null

W oku kamery miejskiego monitoringu

Drukuj otwiera się w nowej karcie
W oku kamery miejskiego monitoringu Fot. M. Fuhrmann
W oku kamery miejskiego monitoringu Fot. M. Fuhrmann

Operatorzy z Zakładu Obsługi Systemu Monitoringu, przez całą dobę czuwają, aby mieszkańcy Warszawy mogli być bezpieczni. Czasami są w stanie zapobiec niebezpiecznemu zdarzeniu, kiedy indziej reagują, gdy coś już się wydarzy. Zawsze jednak są gotowi służyć pomocą.

W jeden z piątkowych wieczorów operator monitoringu miejskiego, obsługujący kamery w rejonie Mostu Siekierkowskiego,  zauważył łódź motorową płynącą po Wiśle w stronę centrum. W pojeździe znajdowało się osiem osób. Uwagę operatory zwróciło to, że wszystkie osoby spożywały alkohol. Takie zachowanie było niebezpieczne zarówno dla osób w motorówce, jak i dla innych użytkowników akwenu. Operator powiadomił dyżurnego Komisariatu Rzecznego Policji, który wysłał załogę łodzi patrolowej. Po chwili doszło do zatrzymania feralnej łodzi. Na szczęście tym razem nic się nikomu nie stało.

Kilka dni później operator z Ochoty zauważył dwóch mężczyzn idących ulicą. Jeden z nich podchodził do zaparkowanych samochodów i sprawdzał, czy są one zamknięte. Takie zachowanie zaniepokoiło pracownika ZOSM–u, którzy przekazał sprawę dyżurnemu Komendy Rejonowej Warszawa III. Za nim na miejscu pojawił się patrol Policji, jeden z mężczyzn wsiadł do niezamkniętego pojazdu i zabrał kilka małych przedmiotów, które schował pod kurtką.

W tym samym czasie, co wydarzenia na Ochocie, operator z Włoch zauważył dwóch mężczyzn włamujących się do kiosku. Mężczyźni wyłamali roletę i po dwóch minutach uciekli z torbą kradzionego towaru. O powyższym fakcie został powiadomiony oficer dyżurny Komisariatu Policji Warszawa Włochy.

Kilka dni później, na jednym z przystanków na Bielanach operator monitoringu miejskiego zauważył śpiącą osobę, do której podszedł mężczyzna. Po upewnieniu się, że śpiący nie reaguje na dotknięcia, napastnik zaczął go okradać, a następnie oddalił się w kierunku Metra Młociny. Zdarzenie zostało zgłoszone oficerowi dyżurnemu, który wysłał patrol Policji w kierunku, w którym oddalił się sprawca.

W tych trzech przypadkach, nagrania z momentu kradzieży będą dowodem w sądzie.