null

W oku kamery miejskiego monitoringu

Drukuj otwiera się w nowej karcie
Operator monitoringu miejskiego siedzi za biurkiem, a na ścianie przed nim wiszą monitory, na których widać obraz z kamer monitoringu miejskiego.
W oku kamery miejskiego monitoringu. Fot. BBiZK

Operatorzy z Zakładu Obsługi Systemu Monitoringu, przez całą dobę czuwają, aby mieszkańcy Warszawy mogli być bezpieczni. Czasami są w stanie zapobiec niebezpiecznemu zdarzeniu, kiedy indziej reagują, gdy coś już się wydarzy. Zawsze jednak są gotowi służyć pomocą.

Pierwszego dnia roku operator monitoringu miejskiego zauważył dwóch mężczyzn odpalających sztuczne ognie w Parku Zachodnim tuz przy placu zabaw. Zdarzenie zostało zgłoszone do oficera dyżurnego Komendy Rejonowej Policji Warszawa III.

Innym razem operator ZOSM dostrzegł dwóch mężczyzn idących ul. Kawęczyńską. Osoby te zatrzymały się przy zaparkowanym samochodzie marki Mercedes. Jeden z mężczyzn wybił szybę z prawej strony samochodu, następnie otworzył drzwi i zabrał walizkę narzędziową. Mężczyźni oddalili się i odjechali samochodem w stronę ul. Otwockiej. O całym zajściu został poinformowany oficer dyżurny Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, który na miejsce wysłał załogę Policji.

Do niebezpiecznych sytuacji dochodziło też na parkingach sklepów, pod którymi kierowcy organizowali przejazdy samochodów w kontrolowanych poślizgach tzw. „drifting”, czym powodowali zagrożenie bezpieczeństwa osób i mienia. O zaistniałych sytuacjach powiadamiany był oficer dyżurny Policji, który dysponował na miejsce patrole.

W godzinach popołudniowych na Stawach Brustmana operator monitoringu miejskiego zauważył siedmioosobową grupę młodzieży, która weszła na powierzchnię zamarzniętego stawu, skakała po nim i rzucała między sobą dużymi przedmiotami. Zdarzenie natychmiast zostało przekazane do Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Osoby na widok patrolu zeszły na brzeg i oddaliły się w kierunku ul. Szekspira.

Do niecodziennego zdarzenia doszło w nocy na ul. Górczewskiej, gdzie ZOSM zauważył na przystanku autobusowym mężczyznę, który wyjął pistolet i oddał strzał w kierunku ul. Płockiej, a następnie oddalił się autobusem linii N42. O zaistniałym zdarzeniu poinformowany został oficer dyżurny Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV.

W styczniu wiele zgłoszeń dotyczyło bójek i pobić. W Nowy Rok nad ranem na wysokości budynku sądu przy ul. Solidarności operator monitoring miejskiego zauważył kobietę i mężczyznę. Od al. Jana Pawła II szedł mężczyzna, który zaczepił parę i wywiązała się między nimi bójka. Kobieta upadła na chodnik. Sprawca zaczepki uciekł między bloki. Do kobiety wezwano pogotowie ratunkowe i został powiadomiony oficer dyżurny Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV. Tej samej nocy przy ul. Brzeskiej operator zauważył grupę kilku osób, które kopały i uderzały kijami leżącą osobę. Pobity mężczyzna zdołał uciec do pobliskiej bramy wraz z dwiema kobietami, a następnie razem odjechali taksówką. O zaistniałym zdarzeniu poinformowany został oficer dyżurny Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.

W nocy przy ul. Radzymińskiej czterej mężczyźni zaczepili innego, który stał wcześniej na przystanku autobusowym. Przewrócili go na chodnik i kilkukrotnie uderzali rękami oraz kopali. Po zajściu podnieśli poszkodowanego i weszli z nim w bramę budynku. Poszkodowany i napastnicy po kilku minutach rozeszli się i zniknęli z pola widzenia kamery. O całej sytuacji powiadomiony został oficer dyżurny Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI, a na miejsce została wysłana załoga Policji.

Operatorzy monitoringu miejskiego w styczniu bardzo często obserwowali dewastacje mienia, które dotyczyły zniszczenia m.in. witryny sklepu odzieżowego, przystanku autobusowego, czy sygnalizatora świetlnego na przejściu dla pieszych. Informacje o zdarzeniach przekazywane były oficerom dyżurnym Policji.

Operatorzy zwracają także uwagę na sygnalizacje świetlne, dzięki czemu są w stanie zauważyć ich awarie. Zgłoszenia takie przekazywane są na bieżąco do Służby Dyżurnej Wydziału Centrum Zarządzania Kryzysowego.

To tylko kilka wybranych przykładów interwencji. Każdego dnia pracownicy Zakładu Obsługi Systemu Monitoringu zgłaszają dziesiątki różnego rodzaju zdarzeń. Wszystko po to, aby w mieście było bezpiecznie, nawet gdy w pobliżu nie ma funkcjonariuszy Policji, czy Straży Miejskiej m.st. Warszawy.